Hej. Jestem Gabi.
Nienawidze mojego imienia i kazdego skrotu od niego, wiec bede sie nazywac po prostu Motylek lub jakoś inaczej.
Nienawidze przywitań i tych spraw początkowych, więc jakoś to skróce.
Intelektualnie jestem z Aną jakieś pół roku, a zaczęłam z nią działać:
- niezamierzanie (jedzenie małych porcji i jak najmniej, lecz wszystko przypadkowo, bo mam dużo spraw na głowie, gdyż jestem często wykorzystywana, ale to kiedy indziej) od jakichś 2 miesięcy
- zamierzanie od mniej więcej 2 tygodni.
Spisuje każdy mój posiłek wraz z kaloriami, wage rano, po posiłkach i wieczorem, ile wody dziś piłam, czy sie głodowałam, czy nie i inne rzeczy.
Większość z nich będę wam tu podawać.
Postaram się pisać tu codziennie i nie tylko bilanse i te wszystkie rzeczy które zapisuje w moim zeszycie, ale też moje spostrzeżenia, wyżalenia i narzekania (najczęściej na świat, ludzi i na mnie).
Ana dla mnie jest moją przyjaciółką z ciałem anioła lecz duszą często zamieniającą się w duszę demona. Często ją sobie wyobrażam koło mnie. Najczęściej kiedy chce coś zjeść. Stoi wtedy koło mnie i na mnie patrzy. Czeka aż coś zrobię. Boje się jej spojrzenia, ale zwykle patrze na jej kościste policzki, chude jak patyczki nogi i ręce, wystające obojczyki i miednica... i chce wyglądać jak ona. Wtedy powstrzymuje się i nie jem. Ana mi pomaga osiągnąć perfekcje, która jest zawsze tak daleko.
Codziennie zmagam się z problemami, które dotykają połowe dziewczyn na ziemi. Jednak to jak ja je odbieram, jest inne a czasami zaskakująco dziwne.
Mam nadzieje że zostaniecie ze mną i bedziecie mnie wspierać, a ja was ❤
Bilans na dziś:
•4 żelki - około 45kcal (musiałam zjeść bo dostałam na prezent jako przedwczesne urodziny i głupio było nie zjeść)
razem: 45kcal
(chciałam dziś ogólnie zrobić głodówkę, tylko te żelki... )
Żegnajcie moje motylki })|({
PS do tego 'żegnajcie', to tak będe kończyć każdy wpis, ponieważ wole się z wami żegnać, bo nigdy nie wiem, czy jeszcze kiedyś napisze, lub was tu spotkam. Uważam, że to jest dobre kończenie notki. Nie wiem jak wy, napiszcie mi w komentarzach jak coś wam się niepodoba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz