środa, 17 czerwca 2015

I hope you die in the fire

'I hope you die in the fire' - te słowa przewijały mi sie cały czas w głowie przez ostatni tydzień. Mówiła je Ana lub ja sama do siebie. Nienawidze siebie za te ostatnie dni. Z resztą Ana też mnie nienawidzi. Chciałabym już umrzeć. Byłoby o wiele lepiej. Dla mnie i dla wszystkich wokół. Nie musielibyśmy wtedy wszyscy znosić mojego widoku. Widoku grubej świni, która łudzi się że coś dostanie od życia. Niepotrzebnie.
Jestem pewna że codziennie jadłam więcej niż 1500kcal. W sobote, tydzień temu, kiedy się zważyłam i dowiedziałam, że schudlam tylko 2,6kg przez tydzień, byłam na siebie zła. Teraz jestem na siebie wściekła. Wczoraj dowiedziałam się że wróciłam do wagi, z którą tu przyjechałam. Nie chcę tak żyć. Chudnąć w jeden tydzień, tyć w drugi. Chciałabym co tydzien chudnąć minimum 3kg. Chciałabym. Dużo osób mówi mi żebym zmieniała słowo 'chciałabym' na 'osiagnę'. Tylko daczego jest mi tak trudno to zrobić?
Od jutra zaczynam znowu liczyć kalorie. Jem coraz więcej. Musze to zmienić. Skoro trudno mi wywołać Mię musze znów zacząć się kontrolować.
Nienawidze siebie tak bardzo. Chciałabym za rok przeczytać tę notkę i zacząć się śmiać trzymajac się za swój płaski brzuch i dotykając swoich wystających kości. Chciałabym.

To tyle na dziś. Postaram sie teraz znów pisać codziennie/co drugi dzień.

Żegnajcie motylki })|({

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz