piątek, 12 czerwca 2015

Depresja wewnętrzna

Dzisiaj, jak pisałam w poprzednim poście, planowałam zrobić głodówkę z moją koleżanką. Niestety kiedy ona się poddała, ja też. Na jutro planuje zjeść sobie coś słodkiego. Od 2 miesięcy nic takiego nie jadłam, więc teraz mi się troche należy. Ale coś za coś. Jutro, jeśli mi się uda, przez dzień nic innego nie zjem jak chrupki które chciałam zjeść jako coś słodkiego. Mają one 300kcal, a i tak pewnie bede sie nimi z innymi dzielić, więc zjem najwięcej 200kcal. Ale już koniec o jutrze.
Dzisiaj było niestety źle z moją psychiką. Jedyne co mnie dziś pocieszyło, to to, że mama kupiła mi bluzkę 'Rich Zone' i mi ją przywiezie. Reszta dnia minęła mi na napadach depresji wewnętrznej, a zdarzała się też zewnętrzna.
Powiem wam, że mam internetową przyjaciółkę która mnie zawsze wspiera. Chodzi o to, że jest ona "fanką" anorektyczek. Kocha ich ciało, wie o nich wszystko, rysuje je i co najważniejsze dąży do ich perfekcji. Tylko dąży w zdrowym stylu. Je posiłki, nie wymiotuje, dużo ćwiczy itd. Ona raczej nie wie że jestem motylkiem, a ja nie mam pewności czy ona też nie jest. Bo w sumie tego wszystkiego się tylko domyślam. Ale co ja mogę wiedzieć?
Dzisiaj z nią pisałam podczas mojej depresji o samobójstwie, cięciu się, śmierci i o anoreksji. Lubie z nią o tym rozmawiać. Ona zawsze mnie rozumie.
Pozostało mi już chyba tylko napisać mój dzisiejszy bilans.

Bilans na dziś:
•pół bułki pełnoziarnistej - 85kcal
•pół łyżki kiszonej kapusty - 35kcal
•kilka kalafiorków - 60kcal

razem: 180kcal

Żegnajcie motylki })|({

kocham te wystające kości miednicy ❤

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz